Galeria
Galeria
Galeria
Galeria
 

Urodziłem się w Cieplicach Śląskich Zdroju w latach pięćdziesiątych. Cieplice były wówczas przepięknym, około dwudziestopięciotysięcznym miastem uzdrowiskowym, którego sława ciepłych i leczniczych wód sięgała całej niemal Europy. Miasto położone w samym centrum Kotliny Jeleniogórskiej było czystym, zadbanym, kolorowym, tętniącym życiem miejscem na ziemi, gdzie chętnie przyjeżdżali kuracjusze i wczasowicze. Wartych odwiedzenia miejsc, różnego rodzaju ciekawostek urbanistyczno - historycznych było tak wiele, że trudno byłoby je wszystkie wymienić. Najlepiej pamiętam kompleks sportowo- basenowy na obrzeżach Cieplic przy ulicy Wojska Polskiego prowadzącej do Goduszyna. Kompleks ten składał się ze: stadionu z dużym, mechanicznie napędzanym zegarem, bieżni żużlowej z trybunami położonymi przy bramie wjazdowej oraz z szatni; strzelnicy 3 -częściowej z budynkiem do strzelania pneumatycznego. Wyposażenie mechaniczne strzelnicy pozwalało na organizowanie zawodów strzeleckich w różnych kategoriach (np. do biegnącego lisa czy rzutków wyrzucanych mechanicznie); basenu pełnowymiarowego, tj. stumetrowego z rozlewiskiem dla łódek i nieumiejących pływać oraz szerokiej plaży, gdzie był piasek przywożony znad morza. Wyposażenie basenu uzupełniały drewniane dwupoziomowe szatnie, tzw. „patelnie”, czyli kaskadowo ułożone płaszczyzny, na których można było się opalać, węzeł sanitarny z ciepłą wodą ogrzewaną słońcem, pomieszczenia dla obsługi i ratowników. Znajdowały się tam również trampoliny i wieże umożliwiające śmiałkom skoki do wody. Po drugiej stronie basenu przy rozlewisku, na wzniesieniu znajdował się tzw. „grzybek”, drewniana budowla w kształcie grzyba z obszernym dachem i ławkami dla tych, którzy chcieli posiedzieć i odpocząć w cieniu. Obok plaży znajdowały się zewnętrzne prysznice dla chcących obmyć się przed lub po kąpieli. Na przedłużeniu budynku strzelnicy była restauracja z salą dla konsumentów oraz zewnętrznym tarasem do zabaw na powietrzu. Całość wolnej części basenu otoczona była zielenią i alejkami żwirowymi. W skład kompleksu wchodziły również cztery zbiorniki przelewowe z filtrami naturalnymi pomiędzy nimi, do czyszczenia wody doprowadzanej do basenu. Był tam też budynek mieszkalny w stylu norweskim, w którym dane mi było przeżyć trzy lata w okresie dzieciństwa. Przy bramie wjazdowej na basen znajdował się mały drewniany budynek - kasa. A woda w basenie - marzenie, życzyłbym dzisiaj sobie takiej czystości w nowoczesnych basenach z chemicznymi dodatkami w postaci chloru. Cały kompleks otoczony był płotem. Obszar porastały drzewa różnych gatunków, było wiele ścieżek dla pieszych i pojazdów, naturalnych parkingów. Wszystko to było pozostałością z czasów przedwojennych, ponieważ kompleks stanowił element ośrodka sportowo szkoleniowego dla kadry niemieckich sportowców przygotowujących się do olimpiady w Berlinie.

Kolejnymi „perełkami” uzdrowiska były parki, z których do najatrakcyjniejszych należały: Park Zdrojowy, Park Norweski. Warto wspomnieć trasy sportowo spacerowe w okolicach Góry Strzeleckiej (dzisiejsze osiedle Widok).

Park Zdrojowy był szczególnie atrakcyjny, znajdował się - tak jak dzisiaj - za pałacem Schaffgotschów. Park był ogrodzony, zamykany na noc. Przecinały go liczne ścieżki dla spacerowiczów, którzy mogli odpocząć na jednej z wielu ławeczek. W obrębie parku znajdowały się korty do tenisa ziemnego, ujeżdżalnia, amfiteatr, kręgielnia, akwen wodny z łódkami, dwie muszle koncertowe, pawilony zdrojowe, teatr z kawiarnią, punkt z pamiątkami. A wszystko to w ogromnej ilości kwiatów i zieleni. Dla kuracjuszy, wczasowiczów czy mieszkańców Cieplic park ten stanowił miejsce relaksu i odpoczynku. Uroda parku dotrwała w części do dnia dzisiejszego, ale dla mnie nie ma już tego smaku i tej atmosfery, bowiem grupy osób wałęsających się, pijanych, zaczepiającej przechodniów, są zbyt częstym elementem dzisiejszej atmosfery parku.

Za perłę Cieplic tamtych lat uznać należy kompleks urbanistyczny Uzdrowiska, a szczególnie Placu Piastowskiego. Kościoły, kino, pałac, poczta, urząd miasta, skwerki, latarnie gazowe, przejeżdżający tramwaj, sklepy kawiarnie i restauracje były ozdobą Cieplic. Widok tej części Cieplic dla ogromnej rzeczy kuracjuszy i wczasowiczów odwiedzających masowo tę miejscowość napewno na długo zapadł w pamięć, o czym często dowiaduję się poprzez rodzinę z różnych rejonów Polski.

Jako młody człowiek byłem ogromnie dumny, że się tu urodziłem. To, jak wówczas mówiliśmy „piękne miasteczko”, uwiodło nie tylko mnie, lecz także moich rodziców, którzy przybyli tutaj z Podhala i okolic Sieradza. Gdybym chciał dalej wymieniać atrakcje Cieplic długość tych wspomnień osiągnęłaby rozmiar przewodnika lub książki.

Powyższy tekst, może zbyt chaotyczny i nie ścisły, stanowi zaledwie fragment moich wspomnień z dzieciństwa. Dzisiaj mieszkam w Sobieszowie, o którym wspomnę w kolejnym numerze gazety. Często, wraz ze znajomymi i przyjaciółmi z rozrzewnieniem wspominam tamte czasy i niekiedy udaje nam się znaleźć coś atrakcyjnego i ciekawego, dzięki czemu odżywa wspomnień czar. Jednak wielu atrakcji z tamtych lat po prostu już nie ma, tak jak ludzi...

Janusz Wojtas

"SOBIESZOWSKIE WIEŚCI" nr 2/2006"

Komentarze [ 10 ]
dodaj komentarz »
[ Andrzej ] » Raczyński
Chyba już nigdy żadne miejsce na świecie (a widziałem ich sporo - i to tych najpiekniejszych) nie wywoła u mnie tak cudownych, ciepłych wspomnień i tak silnego pragnienia zobaczenia (choć przez chwilę) tych wszystkich miejsc, o których Pan pisze. Urodziłem się w '49 oczywiście w "naszym " szpitalu. Mieszkałem na Książęcej (niedaleko stadionu i basenu). Potem przyjeżdżałem do dziadków (mieszkali naprzeciw apteki "Pod koroną"). Ślub dawał mi (chociaż w Warszawie) ks. Jelonek - późniejszy proboszcz parafii, w której ślubowali sobie moi rodzice - Św. Jana Chciciela. A pomięta ktoś jeszcze te wały i zalewy jak "okiem sięgnąć" na wiosnę - ech łza w oku się kręci... Pozdrawiam serdecznie.
Data dodania : 2011-01-27
[ Izabela ] » Serdeczne
Serdeczne pozdrowienia dla człowieka, który poza srogą barwą głosu posiada piękne serce. :)
Data dodania : 2010-03-12
[ Hanna ] » Cieplice
Kocham Cieplice i za kazdym razem kiedy dostaje tam skierowanie do Sanatorium bardzo sie ciesze to cudowne cieple miejsce ma niesamowity urok kazdemu zycze zeby chociaz raz tam pojechal w tym roku znowu tam bede ...pozdrawiam
Data dodania : 2009-06-28
[ tomaszp ] » ZSDLiE
Piekne czasy...to czasy spędzone w murach tej cudownej szkoły.To była swego rodzaju szkoła życia,ten rygor i mundur.dzięki dyrektorze
Data dodania : 2009-02-07
[ cycholek ] » panie Wojtas
Panie Wojtas zniszczył pan naszą szkołę !!! Oplacało się ?
Data dodania : 2008-08-15
[ violetta ] » wspomnienie.....
Cieplice to Goplana gdzie sprzedawali najwspanialsze pierniki, czekolady a zapach byl tak wspanialy w sklepie, ze nawet nie majac 50 groszy na kupienie lizaka wchodzilam, mowilam grzecznie dzien dobry i .....oczami pieciolatki podziwialam zawartosc wspanialej lady a .....zapach chlonelam za darmo......Serdecznosci Viola Varisella
Data dodania : 2007-12-09
[ Marek Wolski ] » Cieplice i okolice
To ocena
Data dodania : 2007-11-22
[ Marek Wolski ] » Cieplice i okolice
Panie Dyrektorze, Ja podobnie jak Bartek, okrywam cały czas piękno Dolnego Śląska, szczególnie okolic Jeleniej Góry. Różnica polega na tym , że ja nigdy nie chciałem stąd wyjeżdżać i udało mi się! Tylko łza się kręci jak przejeżdżam koło naszej szkoły...
Data dodania : 2007-11-22
[ Bartek Bartkowski ] » Dolny Śląsk
Ciekawie napisane, Panie Dyrektorze! Ja obecnie odkrywam poniewczasie piękno Dolnego Śląska i w każdej wolnej chwili przyjeżdżam tu z Poznania by zwiedzać zamki, góry i podziemia. A ziarno zostało zasiane w ZDSiL.
Data dodania : 2007-11-22
[ Hajq ] » Czar wspomnień...
Amen!
Data dodania : 2007-07-30